Akademia Sztuk Pięknych

w Warszawie

Łukasz Jankowicz “CZY SIĘ STOI, CZY SIĘ LEŻY” w Galerii Wystawa

Opublikowano 2 grudnia 2019
Łukasz Jankowicz  “CZY SIĘ STOI, CZY SIĘ LEŻY”
05.11. 2019 – 03.01.2020. Wernisaż 5 grudnia (czwartek), godzina 19.00   
Galeria Wystawa 
Al. Wojska Polskiego 29, 01-515 Warszawa
Wyszukanej paraboli dokonuje w swych pracach Łukasz Jankowicz, który od kilku lat dokumentuje pomniki, by następnie ukazać je w formie malarskiej. Do niedawna było to czysto estetyczne działanie, które pokazywało ciekawe mierzenie się z rzeźbiarską materią trójwymiarowości. Ostatnimi czasy Łukasz zaczął interesować się pomnikami, które zostały zburzone po przemianach ustrojowych roku 89 w Polsce. Malując rzeźby wskrzesza je jednocześnie, ale przecież dokonuje również zadośćuczynienia wszystkim tym rzeźbiarzom, których dzieła zostały zniszczone. Być może w sposób niezamierzony ale jednak, zabiera także głos w niekończącej się dyskusji o słuszności stawiania pomników co poniektórym oficjelom państwowym. Wizja Łukasza Jankowicza może wydawać się romantyczna, jest w gruncie rzeczy wycyrklowaną forma teatru, który podejmuje z ludem, wciąż żywo trawiącym traumę komunizmu.

Szaweł Płóciennik


W ostatnim czasie poruszałem się w obszarze motywu rzeźby monumentalnej i jej malarskiej interpretacji – tematu który pozwalał mi z innej niż dotychczas strony spojrzeć na zagadnienie figuracji. Gigantyczne ludzkie postaci, nierzadko w przestrzeni miejskiej, często o znaczącym ładunku emocjonalnym, rozpoznawalne dla odbiorcy i pełniące różne role w świadomości społecznej wydawały mi się i nadal wydają interesującym tematem. Była to okazja do zmierzenia się ze znanym mi jak i wielu innym studentom zagadnieniem figuracji, podjętym jednak w zupełnie innym wymiarze. Monumentalne formy są świetnym pretekstem do nowych poszukiwań kompozycyjnych, często łączeniem syntetycznego pejzażu z figuracyjną rzeźbą. Nieraz wyzwaniem jest ukazanie ciężkości monumentu, materiału z jakiego został wykonany, odnalezienie na płótnie stonowanych kolorów którymi często mienią się pozornie monochromatyczne posągi. Z kolei treść stojąca za rzeźbami i pomnikami a także w wielu przepadkach różnorodność oceny historycznej dają pole do własnych reinterpretacji wydarzeń i samych monumentów.  

W pracy dyplomowej, na którą składał się cykl obrazów przedstawiających pomniki powstałe w okresie PRL-u  pojawia się ponadto problem ukazania obiektów których w większości już nie ma, a przynajmniej nie ma ich w takiej postaci czy lokalizacji w jakiej zostały pierwotnie pomyślane przez artystę. Aby ukazać atmosferę czasów minionych posługuję się często odcieniami czerwieni i brązów w tle, choć nie we wszystkich obrazach jest ona dominująca. Zależało mi na przedstawieniu powstałych obiektów, na ile to możliwe, w bezstronny sposób, kładąc raczej nacisk na panujący ustrój i klimat historyczny. Ocena zasadności pozostawienia, przeniesienia czy wyburzenia monumentów jest różna i wymaga bardzo indywidualnego podejścia. Ważny jest dla mnie właściwie sam fakt wykorzystywania artystów, ich umiejętności do działań propagandowych. Bez względu na pobudki, motywacje autorów. W tak opresyjnych często totalitarnych, systemach ofiarą staje się również sztuka, działalność twórcza. Kojarzona według różnych definicji jeśli nie z pięknem to przynajmniej z konkretnym wartościowym przekazem może stać się narzędziem w ręku władzy i kończy jako burzony, niechciany obiekt. Cykl dyplomowy jest spojrzeniem w przeszłość, próbą oddania atmosfery tamtych czasów i ukazania grozy minionego ustroju.