Wystawa Doroty Grynczel
Ukończyła studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w 1977 r. obroniła dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Jana Tarasina oraz w pracowni prof. Wojciecha Sadleya.
Zajmowała się tkaniną unikatową i malarstwem sztalugowym. Pierwsza w historii kobieta, która została dziekanem Wydziału Malarstwa na ASP w Warszawie (urząd sprawowała w latach 2012-2016). Laureatka wielu nagród i wyróżnień, m.in.: Nagrody Ministra Kultury i Sztuki (1976); Brązowy Medal na 9. Międzynarodowym Triennale Tkaniny w Łodzi (1998); wyróżnienie oraz Nagroda ZPAP na 14. Międzynarodowym Triennale Tkaniny w Łodzi (2013). Stypendystka The Pollock-Krasner Foundation w Nowym Jorku (1992) oraz Fundacji im. Stefana Batorego w Warszawie (1993)
Platon twierdził, że dobro jest prawdą, i że zarówno jedno, jak i drugie jest pięknem.
To w świecie współczesnej estetyki dziwaczny pogląd, ale ja czuję, że jest to urzeczywistnienie naszych marzeń o sztuce. Mój imperatyw twórczy to impuls i zachwyt, to dostrzeżenie świata prawdy, doznanie dobra i zła. To dar intuicji i głębokiej refleksji. To siła wyboru, ale też wewnętrzny nakaz. Sięganie po nieznane. Zanurzenie się w transcendencyjnej prawdzie na drodze bezinteresownej kontemplacji i modlitwy.
Jest to przekraczanie rzeczywistości w jej duchowym i mistycznym wymiarze. Manifestacja niezależności i wolności tworzenia.
Przez cale moje życie czuję się związany z naturą. To odczucie było najpierw pod postacią dziecięcej, przedrefleksyjnej świadomości istnienia natury; potem w moim wnętrzu narodziła się świadomość pokrewieństwa z tymi obiektami, które mogłem bezpośrednio zobaczyć, usłyszeć, dotknąć. Następnie uległem urokowi konkretnych osób i miejsc.
To oczarowanie uwarunkowało moje życie, zabarwiając tym do dziś wszystkie moje odczucia.
Przyroda posiada głęboko ukryty cel lub zamiar, który niekoniecznie musi ukazywać w jawnych formach. Pojawiają się w niej rozwinięte i złożone formy niedające się wyjaśnić tylko wymogami postrzeżeniowymi, na przykład rosnące ziarno – jego energia nie daje się wyjaśnić wyłącznie wymogami przetrwania. Siła powodująca ten wzrost jest cudem.
Wtedy mianem formy określany jest nie każdy układ, wygląd, kontur, ale w ujęciu metafizycznym znaczy tyle, co „duchowy składnik tej formy. Słynny w XIX wieku estetyk Friedrich Theodor Vischer pisał: ,,forma jest jak duchowy płaszcz narzucony na materię. Cały wszechświat jest zwinięty w świetle.
W ogólniejszym sensie światło jest środkiem, za pomocą którego wszechświat rozwija się sam w sobie. Jest energią, a także informacją – treścią, formą i strukturą. Symbolika światła, dualizm dwóch sił antagonicznych występuje w mitologii i filozofii wielu kultur. Dzień i noc stają się widzialnym wyobrażeniem konfliktu między dobrem a ziem.
Światło w przyrodzie wpływa na nasze doznania wzrokowe w kontekście czasoprzestrzennym. Związki zachodzące między częściami i całością struktur, ich podobieństwa, kształt, kolor, budowane są przez światło nie tylko określane w sensie fizycznym, ale również w sensie metafizycznym.
Profesor Apoloniusz Węgłowski
Wystawa Doroty Grynczel
Galeria -1, Pałac Czapskich, Krakowskie Przedmieście 5
Wernisaż: 27 stycznia 2026, godz. 19:00
Wystawa: 27 stycznia – 15 lutego 2026